Była impreza. Miejsce: gdzieś na Nowinach. Czas: 14 luty, dzień potocznie zwany Walentynkami. Okazja: oblewanie pierwszego dnia ferii (dla rodziców osiemnastka Marka, choć ma ją dopiero w maju). Sqad: Ola - mieszka na Żuławskiej, to za torami, aaaaaa! Asia - jak szampan to osiem dolewek :p, Sqn - nasz ziooom, mąż Asi, kochanek Oli (już niedługo, Ty!), Jasik - tyż ziooom, udostępnił chatę, Bazyl - niby kucharz, przypalił pierogi (ponoć z serem i pyrami), ma problemy ze znalezieniem odpowiedniej dziewczyny (jakiejkolwiek), Balbina - znerwicoana suka Jasika. Toasty: za przyjaciół, Grażynkę, za Kmitę, za antyki, za wątroby, za Madzię, za tanie wina, za Balbinę, za nas, za szkoły na Kartuskiej i inne. Asortyment: trunki różnego rodzaju i w różnych ilościach. Texty: "zabija szybciej niż kula", "jakaś pigułeczka czy coś takiego", "panie kupę robisz?", "do parku z tym idziesz, tak nisko upadłeś?"
Thanks ludzie to świetna zabawa. Asiorka&Ola